15 kwietnia 2014

Naucz się tworzyć dostępne serwisy nie wychodząc z domu

W ramach projektu „Dostępne strony” realizowane są szkolenia e-learningowe z zakresu tworzenia i administrowania dostępnymi serwisami internetowymi. Przeznaczone są dla dwóch grup: informatyków i redaktorów. W wywiadzie tłumaczymy, kto i dlaczego powinien ze szkoleń skorzystać.

Tomasz Przybyszewski: Kto może wziąć udział w szkoleniach e-learningowych w ramach projektu „Dostępne strony”*?

Agnieszka Zaranek, kierownik projektu: Wszyscy. Zarówno przedstawiciele instytucji, których serwisy w ramach projektu audytujemy, jak i osoby spoza projektu, które interesują się tworzeniem serwisów internetowych. Dzięki naszemu szkoleniu dowiedzą się, jak tworzyć je w taki sposób, by były w pełni dostępne dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności.

TP: A kto powinien wziąć udział w tych szkoleniach?

AZ: Wszyscy twórcy serwisów internetowych i osoby, które wprowadzają do nich treści, czyli informatycy, webmasterzy, redaktorzy i wszyscy ci, którzy w jakikolwiek sposób zajmują się administrowaniem tymi serwisami. Szkolenie jest podzielone na dwa kursy. Pierwszy z nich jest skierowany do webmasterów i administratorów serwisów. Siłą rzeczy jest tam więcej informacji technicznych, ale i te przeznaczone dla redaktorów. Szkolenie dla informatyków jest więc na pewno szersze. Drugi kurs przeznaczony jest dla redaktorów serwisów internetowych, czyli tych osób, które wprowadzają treści, czyli piszą dokumenty, opracowują je, zamieszczają na stronie, podpisują zdjęcia, obsługują Biuletyn Informacji Publicznej.

TP: Czyli język obu szkoleń jest dostosowany do odbiorców?

AZ: Tak, dokładnie o to chodziło, żeby np. osoba, która, tak jak ja, jest po studiach humanistycznych, dowiedziała się, jak pod kątem redagowania treści tworzyć dostępne serwisy internetowe. Ja na przykład nie odważyłabym się wejść na szkolenie skierowane do administratorów, bo wiem, że to byłoby dla mnie za trudne.

TP: Skąd pomysł na taką formę szkoleń?

AZ: W pierwszej edycji projektu w wyniku badań ewaluacyjnych wychodziło nam, że uczestnikom organizowanych przez nas seminariów brakuje wiedzy praktycznej. Zresztą w ciągu dwudniowego seminarium nie bylibyśmy w stanie przećwiczyć tego wszystkiego. Tymczasem to praktyka czyni mistrza. Oba kursy są tak skonstruowane, że można je przejść w ciągu 30 dni. To jest taki maksymalny odcinek czasu na ukończenie szkolenia. Można go też oczywiście przejść w ciągu jednego, półtora dnia, jeśli ktoś będzie siedział osiem godzin i robił tylko to.

TP: Jak zapisać się na to szkolenie e-learningowe? Wchodzi się na tę platformę, trzeba się zarejestrować…

AZ: Tak, wypełnić kartę rejestracyjną, wysłać ją, dostaje się linka i można już wejść na szkolenie. Jak wspomniałam, każdy uczestnik od momentu zalogowania się na szkolenie ma 30 dni na jego ukończenie. Musieliśmy założyć jakieś określone granice czasowe, żeby to nie trwało w nieskończoność.

TP: Ile osób się do tej pory zarejestrowało na to szkolenie?

AZ: Według ostatnich danych, zarejestrowanych było 335 osób.

TP: Kim są te osoby?

AZ: To są osoby z instytucji, których serwisy internetowe audytujemy, są i uczestnicy pierwszej edycji naszego projektu, bo do nich też skierowaliśmy zaproszenie do udziału w e-learningu. Zdarzają się też adresy prywatne, więc trudno stwierdzić, kim są te osoby. Chciałabym jednak podkreślić, że w naszym szkoleniu może wziąć udział każdy. Takie jest założenie naszego projektu – chcemy, by jak najwięcej osób dowiedziało się, w jaki sposób tworzyć serwisy internetowe tak, by były dostępne dla wszystkich.

TP: Czy zarejestrowanie się na szkolenie oznacza, że będą Państwo namawiać kogoś do przeprowadzenia w ramach projektu audytu jego serwisu internetowego?

AZ: Nie, ponieważ my mamy konkretną grupę beneficjentów, których mamy objąć naszym projektem, czyli to są Powiatowe Urzędy Pracy, Ośrodki Pomocy Społecznej i Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie.

TP: Czyli człowiek, który zapisał się na szkolenie, a który prowadzi jakąś małą, lokalną stronę, nie musi się obawiać?

AZ: Nie, nie będziemy go „nękać” w żaden sposób. Wliczymy go do grupy odbiorców pozaprojektowych, którzy przeszli to szkolenie.

TP: Czyli nie musi się obawiać, że rejestrując się na to szkolenie wpadnie w jakieś projektowe tryby?

AZ: Nie. Zakładamy, że zgłosi się dużo osób, które po prostu chcą się nauczyć, w jaki sposób tworzyć dostępne serwisy. To będzie pewna wartość dodana projektu, określona oczywiście we wniosku o dofinansowanie.

TP: Czy szkolenie jest proste? Tzn. czy człowiek, który nigdy nie zetknął się z kwestią dostępności stron internetowych „ogarnie” to wszystko?

AZ: Tak, szkolenie dla redaktorów serwisów internetowych jest pisane językiem przystępnym, co testowali nasi audytorzy, a panowie Dominik Paszkiewicz i Jakub Dębski bardzo dużo czasu poświęcili na to, żeby to szkolenie było zrozumiałe dla każdego odbiorcy, który trafi na naszą stronę.

TP: A jak jest z poziomem trudności kursu dla webmasterów?

AZ: Zakładamy, że przeciętna osoba, która skończyła studia informatyczne, ma jakąś wiedzę, jak tworzyć serwisy dla osób niepełnosprawnych.

TP: Różnie z tym bywa…

AZ: Mam więc nadzieję, że jeżeli nie posiada takiej wiedzy, to nasze szkolenie pozwoli mu przyswoić ją w takim stopniu, żeby przynajmniej miał jakieś podstawy, by dalej się rozwijać w tym zakresie. Na tych szkoleniach udowadniamy, że dostępny serwis internetowy można zrobić niewielkim kosztem i równie małym nakładem pracy. Ułatwi nam to zaś w przyszłości bardzo wiele.

TP: Dlaczego e-learning? Czy stacjonarne szkolenia nie byłyby skuteczniejsze?

AZ: Forma e-learningu była pomysłem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, ale wydaje mi się, że wynikało to z tego, że szkolenia stacjonarne generowałyby większe koszty – przyjazd, sala, noclegi. Poza tym wydaje mi się, że e-learning jest już dość popularną formą szkoleń. Kurs internetowy jest też bardziej praktyczny, bo można go przerwać w dowolnym momencie i powrócić do niego w tym samym punkcie.

TP: Ale czy skuteczność e-learningu jest taka sama jak kursu stacjonarnego?

AZ: Tak samo ktoś może przyjechać na seminarium i potraktować je poważnie, czegoś się nauczyć, a ktoś inny może je potraktować jako okazję do pochodzenia sobie po mieście, w którym dawno nie był, pójścia na zakupy, a na szkolenie pójdzie tylko po to, żeby podpisać listę. Przecież siłą nikogo w sali wykładowej nie zatrzymam.

TP: Pod koniec tego kursu e-learningowego można sobie zrobić test?

AZ: Można. Szkolenie jest zakończone egzaminem. Jest też generowany certyfikat ukończenia tego szkolenia. To by było bez sensu, gdyby nie było testu, bo tak naprawdę można byłoby sobie „przeklikać” całe to szkolenie i wygenerować informację, że się je przeszło.

TP: I pokazać dyrektorowi, który nas na nie skierował…

AZ: Tak, a chodzi o to, by była jakaś sprawdzalność tego, co dana osoba wyniosła z tego szkolenia.

TP: Ile osób, Pani zdaniem, zaliczy test bez problemów?

AZ: Mam nadzieję, że wszystkie. Ogólnie założyliśmy, że to szkolenie przejdzie 400 osób, a weźmie w nim udział – 500. Mamy też nadzieję, że połowa z tych osób będzie usatysfakcjonowana tym szkoleniem.

TP: Do kiedy można w ramach projektu wziąć udział w tym szkoleniu?

AZ: Do końca realizacji projektu, czyli do 31 sierpnia 2014 r., choć zamierzamy przedłużyć okres realizacji projektu o dwa miesiące. Mam więc nadzieję, że do końca października szkolenie ukończy 400 osób.

TP: Czy po zakończeniu projektu ta platforma e-learningowa wciąż będzie istnieć?

AZ: Tak, takie są założenia projektu i jest to też wymóg Unii Europejskiej, czyli 5-letnia zasada trwałości. Założyliśmy więc, że ta platforma będzie działała przez kolejne pięć lat od zakończenia projektu. Mam nadzieję, że później Wydział Informatyki PFRON przejmie kontrolę nad tymi szkoleniami i będzie tam też zamieszczał inne kursy e-learningowe.

TP: Reasumując, jak zachęciłaby Pani do wzięcia udziału w szkoleniu e-learningowym osobę, która o dostępności serwisów internetowych niewiele słyszała albo słyszała, ale nie bardzo wie, o co chodzi? Dlaczego warto wziąć udział w szkoleniu?

AZ: Na pewno jest to jakiś potencjał na przyszłość, kolejny argument w staraniach o pracę, że mamy wiedzę na tak wąski na razie temat. Bo nawet taki zwykły urzędnik, jak ja, po przejściu tego szkolenia dowie się, na co zwracać uwagę, co może być niedostępne dla osób niepełnosprawnych, jakie mogą ludzie napotykać trudności na stronach internetowych. Zachęcam więc do zarejestrowania się na platformie e-learningowej i przejścia tego szkolenia. Jedyny koszt, to czas, który na to poświęcimy i trochę prądu do komputera, przy którym przecież i tak się zazwyczaj siedzi godzinami.

 

 

* Pełna nazwa projektu „Dostępne strony” to „Wsparcie osób niepełnosprawnych w swobodnym dostępie do informacji i usług zamieszczonych w Internecie II”