6 lutego 2014

Jaki Twój tekst ma FOG, czyli czytelnicy we mgle

W warunkach rzeczywistości przedwrześniowej, na tle ogólnego regresu, tak ekonomicznego, jak i społeczno-politycznego, i to zarówno w warstwie pryncypiów merytorycznych, jak i w głęboko zacofanej warstwie sanacyjnej infrastruktury, szczególną nieudolnością i brakiem koncepcji rysował się ogólny bilans białka, który to bilans, jak powszechnie wiadomo, wyznacza tak kompetentność czynników odpowiadających za ekonomikę w każdym społeczeństwie, jak i świadczy w sposób najbardziej widoczny, jak sprawy te są zabezpieczone… – tu na szczęście kończy się płynący z hotelowego telewizora bełkot, którego w filmie „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” Stanisława Barei chcąc nie chcąc wysłuchuje fotograf Roman Ferde. Na szczęście grany przez Bronisław Pawlika bohater nie musi tego zrozumieć, a czytany przez telewizyjnego spikera tekst jest oczywiście kolejnym żartem z minionego ustroju.

Lata lecą, jednak teksty wcale nie są dziś łatwiejsze. Wprawdzie walczące o widzów telewizje uprościły język, czasem nawet za bardzo, ale wciąż nadziewamy się na mętne, trudne do zrozumienia teksty. Wie o tym każdy, kto dostał pismo z urzędu czy zapoznał się bliżej np. z regulaminem usługi bankowej. Oczywiście pismo czy regulamin muszą być precyzyjne. Czy to jednak oznacza, że mają być niezrozumiałe? Zresztą, co to w ogóle znaczy „niezrozumiałe”? Jak to zmierzyć? Przecież ludzie są różni, jedni rozumieją mniej, inni więcej.

Podstawówka czy doktorat?

Doskonale wiedzą o tym twórcy aplikacji www.logios.pl. To językoznawcy z Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego oraz inżynierowie lingwistyczni z Politechniki Wrocławskiej. Stworzyli polską wersję indeksu czytelności czy też może: mglistości tekstu. Dla języka angielskiego „fog index” stworzył w latach 50. ubiegłego wieku Robert Gunning. Im wyższa wartość indeksu, tym trudniej jest swobodnie zrozumieć badany tekst. Wartość ta odpowiada liczbie lat edukacji.

Twórcy Logios.pl odnieśli wartości indeksu FOG do polskich realiów. I tak wynik od 1 do 6 oznacza, że tekst jest zrozumiały już dla uczniów szkoły podstawowej. Przystępność na poziomie gimnazjum to FOG o wartości od 7 do 9. Od 10 do 12 oznacza język zrozumiały dla licealistów. Przystępność na poziomie studiów licencjackich to FOG od 13 do 15. Dla studentów studiów magisterskich FOG wynosi 16 lub 17. Tekst z FOG o wartości od 18 do 21 oznacza język zrozumiały dla doktorantów. Natomiast powyżej 22 tekst zrozumiały jest dla osób z doktoratem.

Dla przykładu, FOG dla zacytowanego wyżej zdania z „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” program Logios.pl określił na „18 i więcej lat edukacji”, a więc „język bardzo trudny”. Drugi akapit czytanego właśnie przez Ciebie tekstu oceniony został już na 7-8 lat edukacji, czyli „język zbyt prosty (gimnazjum)”. To trochę za niski FOG, podciągnęliśmy się więc w trzecim akapicie, który został oceniony na 9-10 lat edukacji z komentarzem: „język zalecany w komunikacji publicznej (standard plain language)”.

Z polskiego na nasze

No właśnie. Tu dochodzimy do kwestii dostępności serwisów internetowych. Witryna urzędu X w mieście Y może być stworzona i prowadzona z zachowaniem wszelkich technicznych wymogów dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Każde zdjęcie będzie opisane dla osób niewidomych, teksty, z myślą o dyslektykach, nie będą wyjustowane i nawet filmiki opatrzone będą napisami dla osób niesłyszących. Cóż jednak z tego, jeśli teksty na takiej stronie będą kompletnie niezrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy? Wciąż zbyt często na stronach urzędów przeczytać możemy o „beneficjentach projektu szkoleniowego”, „weryfikacji uprawnień świadczeniobiorcy” czy „orzeczeniu o celowości przekwalifikowania zawodowego” (wszystkie te określenia mają wartość FOG 18 i więcej).

Na świecie sugeruje się używanie w komunikacji publicznej tekstów przystępnych dla uczniów ostatniej klasy gimnazjum lub pierwszej klasy liceum (FOG 9-10). W wielu krajach standard „Plain Language” (z angielskiego „prosty/zwyczajny język”) zalecany jest do komunikowania się instytucji, urzędów i firm z ogółem społeczeństwa. Czasem urzędnicy są nawet zobowiązani go używać. 13 października 2010 r. prezydent Barack Obama podpisał prawo, które nakazuje amerykańskim agencjom federalnym stosowanie języka zrozumiałego dla społeczeństwa.

O zrozumiałości tekstu jest wreszcie mowa w międzynarodowych wytycznych dostępności WCAG. Jeśli chcemy spełnić najwyższy, pełny poziom dostępności swojego serwisu internetowego (AAA), należy m.in. zapewnić czytelność tekstu na poziomie gimnazjalnym (według FOG będzie to 9) lub inną, prostszą wersję tego samego tekstu.

Firmy już dawno odkryły, jakim językiem trzeba komunikować się z potencjalnymi klientami. Urzędy, mimo wielu pozytywnych zmian, wciąż mają z tym problem. Warto więc może zastanowić się nad tym, że komunikatywny przekaz jest korzystny nie tylko dla klientów instytucji. Przecież zamieszczenie trudnej do zrozumienia dla przeciętnego człowieka informacji gwarantuje masę telefonów i zbłąkanych dusz na korytarzach urzędów. Może jednak warto, także w swoim interesie, zacząć tłumaczyć „z polskiego na nasze”?

Jak pisać zrozumiale

Dominik Paszkiewicz i Jakub Dębski w podręczniku „Dostępność stron internetowych” zamieścili 10 złotych zasad autora i redaktora tekstu w serwisie internetowym:

  1. Używaj krótkich, zrozumiałych i powszechnie używanych słów.
  2. Pisz możliwie jak najkrótszymi zdaniami i unikaj zdań wielokrotnie złożonych, o ile nie ma takiej potrzeby. Tekst pisany krótkimi zdaniami będzie zawsze bardziej przyjazny dla przeciętnego użytkownika.
  3. Unikaj żargonu. To zalecenie nie zawsze jest łatwe do wdrożenia, zważywszy na to, że niektóre teksty są bardzo specjalistyczne. Nie należy jednak rezygnować ze starań, by nawet takie teksty, których adresatem jest przecież przeciętny człowiek, były zrozumiałe tak bardzo, jak tylko to możliwe.
  4. Pamiętaj, że nie każdy rozumie skrótowce i skróty, nawet te, które dla Ciebie i w Twojej dziedzinie wydają się być najbardziej oczywiste. UE, PRL, MRR – czy każdy gimnazjalista piszący referat z historii rozumie te skrótowce? Każdy skrótowiec, nawet pozornie znany, rozwijaj w nawiasie przy jego pierwszym użyciu.
  5. Pisz zgodnie z zasadami gramatyki, ortografii oraz interpunkcji.
  6. Stosuj wypunktowania, nagłówki (śródtytuły) itp.
  7. Dziel tekst na krótkie akapity, stanowiące sensowną całość.
  8. Każdy akapit powinien przekazywać jedną myśl, a już pierwsze jego słowa powinny pozwalać na zrozumienie tego, co jest głównym przesłaniem.
  9. Staraj się unikać zbędnych przenośni oraz ironii.
  10. Teksty opublikowane na stronach internetowych powinny być krótkie i zwięzłe. Obowiązuje zasada: im mniej, tym lepiej.